Michael Luther wpadł do Dworu Stewarta.
– To ty za tym stoisz, prawda? – ryknął bez ostrzeżenia i wyjaśnień na Starego Mistrza Stewarta, który beztrosko popijał herbatę.
– Przychodzisz tutaj znikąd… tylko po to, by okazać swojemu dziadkowi taki brak szacunku? – Stary Mistrz Stewart odstawił filiżankę, a jego stara twarz stwardniała.
– To ty kazałeś kamerdynerowi Summersowi to zrobić, prawda?
–






