Twarz pana Summersa posępniała. Spojrzał na Jane. Trudno byłoby cofnąć wylaną wodę, a co dopiero słowa.
Widząc szok na twarzy Jane, uspokoił się.
Jane patrzyła na starca z niedowierzaniem. Nie mogła pojąć, jak ojciec mógł zabić własną córkę. Nawet Józef nie dopuściłby się takiego niemoralnego czynu.
"Jak mogłeś?" – krzyknęła. Nawet jeśli między nią a Rosaline była tylko uraza, nie mogła się pow






