To były ewidentnie zaczepne słowa, ale Sean stał tylko na szczycie schodów, wpatrując się swoimi czarnymi jak smoła oczami w kpiącą twarz gościa. Nie odpowiedział ani jednym słowem.
Cisza przeciągała się złowrogo, niczym cisza przed burzą.
Pan Oakes miał ochotę uciec, nie wiadomo dlaczego, ale jego stopy były niezwykle ciężkie, jakby przybite do ziemi. W ogóle nie mógł ich podnieść.
W głębi dus






