Sean spał całą noc i cały dzień.
Elior zadzwonił do rezydencji po raz trzeci. Lokaj, który odebrał telefon, spokojnym i mechanicznym głosem powtarzał mu w kółko, że Sir jeszcze nie wstał.
To było rzadkie.
Elior nie mógł w to uwierzyć.
Jednak to, co nigdy nie zdarzyłoby się Seanowi, rzeczywiście mu się przytrafiało.
Elior był lekko podenerwowany.
Nie miał czasu zajmować się bieżącymi sprawami






