Wciąż padało, a wiatr był zimny, ale ten ktoś twierdził, że mu nie zimno.
– Wsiadaj ze mną do samochodu – powiedziała bez wyjaśnienia i wyswobodziła się z jego ramion.
Chwiejnym krokiem wróciła do samochodu, który stał w oddali. Kiedy wysiadła z niego i podeszła do niego, podróż była niezwykle trudna. Jednak powrót do samochodu był znacznie łatwiejszy.
Jane otworzyła drzwi na tylnym siedzeniu.






