Dzień operacji przeszczepu szpiku kostnego Jasona zbliżał się.
Był już przebrany w strój chirurgiczny. Towarzyszyła mu pani Dunn.
– Nie denerwuj się, Jasonie. Nic złego się nie stanie – pocieszała pani Dunn. Mimo to, jej syn milczał.
Wpatrując się w kościste policzki syna, ponownie w duchu przeklinała Jane.
– Gdyby nie ta dobrotliwa osoba, która jest z tobą zgodna, ta smarkula Jane prawie by c






