**POLLY**
W momencie, gdy słyszę trzaśnięcie drzwi na dole, wypuszczam drżący oddech i krzyczę w poduszkę. Rozpalone do białości łzy pieką mnie pod powiekami, gdy uwalniam potok bolesnego rozczarowania w serii zwierzęcych wrzasków. Boli o wiele gorzej, niż to sobie wyobrażałam. Prawie paraliżująco. Jakby ktoś zrobił wyrwę prosto przez środek mojej klatki piersiowej, a ja wykrwawiałam się od środka






