**POLLY**
Deszcz leje nieprzerwanie od chwili, gdy na miękkich nogach wypadłam z pięknego domu Liefa i zmusiłam się do powrotu do tej pustej sterty desek. Przemokłam do suchej nitki w równe dwie sekundy i omal nie zaryłam twarzą w ziemię, gdy moje ubrane w ciężkie buty stopy przejechały po płacie błota.
To było ponad godzinę temu i od tamtej pory nie robię nic poza obserwowaniem, jak krople wody k






