**RAINIER**
Nasza dwunastka jest w środku lasu. Nadzy, jakimi nas natura stworzyła, obserwujemy zachód słońca. Koda stał obok mnie, a na jego twarzy malował się chytry uśmieszek, gdy mi się przyglądał.
– Robisz się przy mnie swawolny, stary? – pytam. – Gapisz się na moje mięso, jakbyś umierał z pragnienia odrobiny więcej uwagi, niż dostajesz w domu.
Wybucha śmiechem, przyciągając uwagę kilku innyc






