**DOMONIC**
Oczy Gabriela są utkwione w moim ostrzu, gdy zaczynam bezceremonialnie wcinać się w jego nadgarstek. – Jezu! Kurwa! – wrzeszczy. – Tym czymś nigdy nie utniesz tego porządnie!
– Zawsze mogę znów użyć zębów – obiecuję, szczerząc kły. – Rozluźnij się, Gabe. Cadence przyniesie skalpel. Tnę cię tylko dla własnej, samolubnej przyjemności. Lubię, kiedy krzyczysz – mówię chłodno.
– Ja nie – wt






