**DRAVEN**
– Pobudka, pobudka, kochanie – szepczę.
Domonic leży pode mną, całkowicie nagi i śpi jak zabity. I to pomimo faktu, że od kilku minut bawię się jego kutasem. Właściwie mu się nie dziwię. Jest dopiero czwarta rano, a on zużył *mnóstwo* energii zeszłej nocy pod prysznicem, a potem jeszcze raz w łóżku. Pewnie odpoczywał tylko przez godzinę, więc naprawdę powinnam dać mu pospać, ale umówiła






