Mason
Zwykle, patrząc na Kinga w akcji, robi mi się niedobrze. Ten jego rytm w destrukcji, precyzja w zadawaniu bólu – to przekracza możliwości większości ludzi. Ale dziś wieczorem, w tym słabym świetle garażu, widzę coś jeszcze.
To nie tylko brutalność. To, kurwa, sztuka, jeśli w ogóle można to tak nazwać. Każde to jego płytkie cięcie na piersi Phillipsa, każdy stłumiony krzyk i jęk są jakby zami






