Wojna
– Nie możesz mnie tu trzymać! – Głos Logana odbija się echem od krat klatki, którą mi zbudował – tej samej, w której teraz zamknąłem jego żałosny tyłek.
– Owszem, że mogę, skurwielu – warczę. – To przez ciebie nie możemy jej mieć.
Pocałowałem ją dwa razy tej nocy – pierwszy raz nie dlatego, że na to zasłużyłem.
Bo miałem umrzeć.
Po ponad godzinie patrzenia, jak trzej szczęściarze ją pieprzą






