Słysząc to, Rosie zmarszczyła brwi. Potajemnie modliła się za starą pannę Clifford.
Urazy między starą panną Clifford a starą panią Jones narastały od młodości. Niemożliwe było, by te dwie pogodziły się za życia. Nawet gdyby trafiły do Nieba, mogłyby walczyć do samego końca.
– Dostarczyłaś to, co ci kazałam? – Stara pani Jones usiadła na łóżku, zdjęła buty i spojrzała na Rosie.
– Zgodnie z pani po






