Pan Johnson…
Chłodne i obojętne powitanie zdawało się być pęknięciem między nimi, wyznaczającym wyraźną granicę w ich relacji.
Adrian wpatrywał się w nią bez mrugnięcia. Po długiej chwili powiedział chłodno: "Jessico, naprawdę jesteś zdolna!"
Jessica patrzyła na plecy mężczyzny, który odchodził. To było tak, jakby w jej serce wepchnięto kłębek waty. Jej serce stało się niespokojne, a nawet trochę






