W tej samej chwili Odalys poczuła przeszywający dreszcz – jakby ktoś patrzył jej zza pleców. Musiała jednak zająć się akupunkturą dla syna Brandona, nie miała czasu na oglądanie się.
Uczucie zniknęło dopiero po zabiegu. Początkowo Odalys myślała, że to tylko jej wyobraźnia płata figle. Jakże się myliła.
Olbrzymi pyton syknął, kołysząc łbem w jej stronę. Odalys wstrzymała oddech, obserwując, jak ga






