Odalys i reszta podążyli za adresem, który zostawiła Alicja, i ruszyli w stronę magazynu na tyłach, otwierając skrzypiące drzwi.
W środku ujrzeli feerię barw, prawdziwą świąteczną ucztę dla oczu. Jaskrawe kolory wypełniały ogromną przestrzeń magazynu, liczącą ponad 400 jardów kwadratowych, szczelnie wypełnionego skrzyniami rubinów i wyszukanej biżuterii.
Na boku, niczym senne marzenie, wisiała olś






