Internauci oszaleli z wrażenia. Kolana im zmiękły, a serca podeszły do gardeł, gdy członkowie Grupy B jeden po drugim schodzili po ścianie klifu.
Z perspektywy kamerzysty otwór wydawał się przepastny i trudny do zauważenia. Mimo to Odalys bez wahania zeszła na dół, nie sprawdzając gruntu.
Co rusz zaskakiwała widzów i emanowała aurą tajemniczości.
„Woda pod wodospadem jest czarna jak smoła, co suge






