Windsor zignorował Henry’ego i wybiegł.
Henry stał osłupiały przez kilka sekund, po czym instynktownie ruszył za nim w pogoń.
„Tato! Co się dzieje? Zawiozę cię do szpitala!” – Henry dopadł Windsora.
Windsor wyszedł na dziedziniec i wypluł kolejną fontannę krwi. Jego ciało zatoczyło się gwałtownie, jakby miał zaraz upaść.
Wyciągnął rękę i ścisnął kurczowo dłoń Henry’ego.
„Jutro… jutro znajdź Odalys






