– Zanim Percival zdążył otworzyć usta, Odalys zatrzasnęła drzwi z takim impetem, że aż zatrzęsła się futryna.
Niedaleko, zza pnia drzewa, wyłonili się Evander i Dorian, spoglądając w tamtym kierunku z zaciekawieniem.
– Czyżbyś jej nagrabił? – spytał Evander z przejęciem.
Pobiegł w stronę Percivala, trzymając w dłoni kubek, a Callum nie odstępował go na krok.
Nikt by się nie spodziewał, że zwykłe w






