– Co się dzieje? – Odalys uniosła brew.
Spojrzała na nią. Sophia miała na sobie szpitalną koszulę, więc musiała być hospitalizowana.
Jej wzrok chyłkiem powędrował ku opuszkom palców Sophii. Zauważyła bandaże i wyczuła utrzymujący się zapach lekarstw.
To ukradkowe spojrzenie nie umknęło uwadze Sophii. Jej twarz spłonęła gniewem, aż sczerwieniła. Warknęła, patrząc Odalys prosto w oczy: – Dam ci jedn






