„Obcowanie z tymi ludźmi było dla Orsona nieustannym źródłem odkryć.
– Chodźmy najpierw zobaczyć – rzuciła Odalys. Już miała odejść, gdy nagle przystanęła, jakby coś sobie przypomniała. Odwróciła się do Percivala i przeprosiła: – Tak mi przykro, ale coś mi wypadło. Muszę iść, choć obiecałam, że obejrzymy razem film.
Odalys spodziewała się zawodu, może nawet złości ze strony Percivala, bo przecież






