Samochód zatrzymał się przed centrum handlowym. Wysiedli pospiesznie i weszli do środka. Ku ich zdumieniu, galeria była opustoszała, a sklepy stały otworem, bez żywego ducha. Tylko towar zalegał na półkach.
– To dziwne, że nie ma samochodów ani przechodniów na ulicy, ale to już jest niepokojące, że w galerii nikogo nie ma, a sklepy leżą odłogiem – stwierdził Stellan.
Wszyscy mieli identyczne odczu






