Odwrócił głowę, a jego spojrzenie napotkało piękne oczy Odalys.
Ona wpatrywała się w niego bez skrępowania. Kiedy ich oczy się spotkały, szybko odwróciła wzrok, mrucząc: "Przecież sam kazałeś mi patrzeć."
Percival zacisnął usta w wąską linię.
Ponownie zapadła cisza, a każda minuta dłużyła się w nieskończoność.
Odalys nerwowo gładziła policzki, czując narastającą frustrację. W tak poważnym miejscu,






