Gdy skończyła mówić, mocniej zacisnęła dłoń na jego ręce.
Percival spuścił wzrok na jej dłoń, która kurczowo ściskała jego. Nie mógł się oprzeć jej dotykowi, uśmiech mimowolnie wykwitł mu na ustach, a w oczach pojawiły się iskierki.
– Windsor jest całkiem wytrzymały, ucieka już dziewięć przecznic – Odalys cicho zachichotała.
Na szczęście oboje, ona i Percival, mieli kondycję godną pozazdroszczenia






