„Sophia, zmieszana, nachyliła się. Słuchając jego szeptu, jej twarz posępniała, lecz w końcu uwolniła jego szyję z uścisku.
– Jesteś pewien? – spytała.
Jej spojrzenie stało się ostre, przeszywające. Badała go uważnie.
– Po co innego miałbym tu być, w Bennett Villa? – odparł Oliver.
Jego oczy były spokojne, pozbawione cienia strachu.
Sophia zamilkła. Siedziała tak, jakby całe wieki upłynęły, nim w






