Declan
Sebastian zrobił krok w stronę wyjścia.
Był to drobny, niemal niedbały ruch, ale wychwyciłem go w ułamku sekundy. Mój wzrok pozostał na nim, podczas gdy wszystko we mnie przeszło w stan najwyższej gotowości. Moje wilki wyczuły moje intencje. Jeden po drugim ruszyli bez słowa, rozpraszając się i odcinając drogę między Sebastianem a drzwiami.
Sebastian również zauważył ich ruch. Znów zamarł,






