Eleanor
Tego ranka Alistair wysadził mnie przed budynkiem sądu. Podczas jazdy niewiele mówił. Jego oczy wydawały się bardziej przytomne niż od miesięcy. Aż cierpła mi od tego skóra. Kiedy samochód się zatrzymał, odwrócił się do mnie z twardym wyrazem twarzy.
– Nie próbuj niczego głupiego i nie próbuj uciekać. W końcu Seraphina to twoja córka. Nie chciałabyś jej pomóc? – powiedział sarkastycznie. P






