Sharon
Następnego ranka strach leżał mi w żołądku jak kamień.
Stałam przed lustrem, zaplatając warkocz ciaśniej, niż to było konieczne. Moja torba do szkoły była spakowana. Wewnątrz leżał szkicownik. Plan zajęć zapamiętałam już z trzy razy. Ale nic z tego nie pomagało.
Właśnie zapinałam pasek od zegarka, kiedy rozległo się pukanie do drzwi. Maddox opierał się o futrynę, już ubrany do szkoły, wyglą






