Genevieve
Moje oczy powędrowały ku posągowi bogini księżyca. Wydawało się, że patrzy prosto na mnie. To było tak nierealne.
Kapłan odchrząknął cicho. Przywrócił sanktuarium ostrość. – Wasza Wysokość, Pani Genevieve, proszę wyciągnąć dłonie – poinstruował, a jego głos wypełnił pomieszczenie. Moje spojrzenie powędrowało do Cassiana, który przyglądał się nam z ciekawością.
Declan wziął głęboki oddech






