Genevieve
Hałas dobiegający z sali wydawał się odległy, jakby to wszystko działo się gdzieś daleko, a nie tuż za drzwiami. Wśród gości rozlegały się szepty, zdezorientowane głosy i pytania. Ciche buczenie napięcia wciąż nie ucichło. Nigdy w życiu nie widziałam takiego chaosu. Ten z Wysokiej Rady blakł w porównaniu z obecnym.
Declan nie powiedział ani słowa, gdy wziął mnie na ręce i wyniósł z tłumu






