Sharon
Brett odwrócił się i ostrym krokiem wszedł do klasy. Poszłam za nim, próbując go dogonić, ale to było na nic.
Zajęłam miejsce obok niego, ale nawet na mnie nie spojrzał, gdy już usiedliśmy. Jego ramiona były sztywne, szczęka zaciśnięta, a wzrok utkwiony przed siebie, unikając mnie.
Miałam mętlik w głowie. Jak Kael mógł upokorzyć Bretta tym głupim tekstem o „piątym kole u wozu”, a potem poca






