Kiedy skończył, leżałam cicho i nieruchomo, czekając, aż ze mnie zejdzie. Twarz i uda piekły mnie w miejscach, gdzie kora drzewa zdarła mi skórę, a kątem oka zobaczyłam, jak jeden z jego ludzi pociera dłonią po kroczu spodni. Upokorzenie wypełniło mnie, gdy usta Enza przycisnęły się do tyłu mojej szyi, odsłoniętej przez warkocze opadające po obu stronach, a dreszcz przeszedł mi po plecach. I wtedy






