– Proszę... pomyślałem, że ci się przyda. – Xandros, widząc trudności Kharys, podał jej telefon komórkowy, na którym mogła wystukiwać słowa, które chciała mu przekazać.
Serce Kharys zamarło na widok telefonu. Nie mogła uwierzyć, że zaszli tak daleko, a teraz wrócili do stanu sprzed naznaczenia przez Xandrosa.
Ta bliska więź dzielenia się myślami i emocjami, komunikowania się umysłami, zniknęła.






