Gdy Kharys wpatrywała się w oczy Xandrosa, wspomnienia cierpień, które znosiła, prowadząc do tej chwili, zalały jej umysł i ugryzła się w wargę, by powstrzymać szloch, który groził wydostać się z jej gardła.
Xandros wyglądał już tak zrozpaczony, że Kharys nie chciała dokładać mu zmartwień, więc pozwoliła, by na jej ustach zagościł mały uśmiech.
"Nie musisz powstrzymywać łez przede mną, czyż już






