Kharys siedziała na łóżku, opierając plecy o zagłówek, a jej wzrok powoli wędrował po słowach książki, którą trzymała w rękach.
Minęło kilka godzin, odkąd Kharys odzyskała przytomność, a poza lekarzem watahy, który sprawdzał jej stan, Xandros uznał, że najlepiej będzie, jeśli nikt jej nie będzie niepokoił. Wszyscy, którzy się o nią martwili, musieli czekać, aż Xandros da im zielone światło, by ją






