Kharys szła powoli przez las. Zaledwie przed chwilą wyszła z domu stada i wkroczyła w leśną gęstwinę, zamierzając spacerować jeszcze przez jakiś czas.
Było tuż po świcie, wciąż panował mrok. O tej porze Stado Krwawego Wycia jeszcze spało, więc Kharys nie spotkała zbyt wielu osób po drodze.
Oczywiście, patrole krążyły swoimi trasami, a Kharys unikała tych, które mogła, aby nikt się o nią nie mart






