Ręce Kharys poderwały się, by osłonić jej czaszkę, gdy wymuszona przemiana zaczęła się na nowo, tak jak kiedyś w Watasze Czerwonego Półksiężyca.
Czuła mrowienie skóry i lekkie skręcanie kości, a z jej ust wyrwał się stłumiony jęk bólu, gdy ciało poruszało się wbrew jej woli.
Kharys próbowała się uspokoić, ale nie mogła powstrzymać przemiany. Tuż przed jej oczami dłonie zmieniły się w łapy, reszt






