— Cokolwiek innego wymaga uwagi, po prostu zostawcie to na moim biurku, a zajmę się tym po powrocie. Co się tyczy watahy Zielonego Jeziora, jeśli wyślą kolejnego posłańca, po prostu go wyrzućcie. Nie musicie być dla nich uprzejmi — poinstruował Xandros swoich podwładnych.
— Nie masz się czym martwić, Alfo, niczym — zapewnił Dexter po raz setny, z rozbawionym uśmieszkiem na ustach.
— My wszystkim






