Ludzkie miasto tętniło życiem, jak zawsze w sobotni poranek, a mieszkańcy przemieszczali się w różnych kierunkach, w pełni wykorzystując dzień wolny.
To właśnie ten żywy widok powitał Kharys i Xandrosa po ich przybyciu.
Wiele samochodów przejeżdżało obok i nikt nie zwrócił uwagi na samotny pojazd, który wyjechał z wąskiej leśnej ścieżki na drogę.
Dotarcie na miejsce zajęło im około dwóch godzin; l






