Xandros szedł przez las w kierunku granicy. Niechętnie opuszczał Kharys, ale sprawy w watasze wymagały załatwienia, a kwestia dotycząca watachy Zielonego Jeziora była niepokojąca.
Podczas marszu Xandros nie zadał sobie trudu, by przybrać formę wilka, w ludzkiej postaci był wystarczająco szybki.
Poza tym nie widział powodu, dla którego miałby się spieszyć na spotkanie z Alfą Lukiem, który przybył






