„Ona zniknęła… Ona zniknęła.”
Te słowa rozbrzmiewały w umyśle Xandrosa, nawet gdy pogrążony był w otępieniu nieświadomości, niezdolny do przebudzenia z własnej woli.
Jego powieki były ciężkie jak ołów, jakby ktoś je posklejał, i nie mógł ich otworzyć, bez względu na to, jak bardzo się starał.
„Ona zniknęła…” Ta myśl powróciła, jakby w umyśle Xandrosa rozbrzmiewał inny głos, mówiący mu, że w końc






