– Alfo, czas – powiedział Korbin do Xandrosa, który właśnie zakładał koszulę po wyjściu spod prysznica.
Xandros nie odpowiedział ani nie dał znać, że słyszy słowa Korbina, powoli zapinając guziki koszuli. Jego wzrok był utkwiony przed siebie, a na twarzy malował się pusty i obojętny wyraz.
Korbin czekał. Zrobił tylko jeden krok do pokoju Xandrosa i nie odważył się wejść dalej. Stał i obserwował






