ZIA
Nie mogłam się ruszyć. Mój umysł zamarł, gdy zdałam sobie sprawę, że łańcuchy tak naprawdę już go nie trzymają. Maximus w ogóle nie był skrępowany.
Zanim zdążyłam się cofnąć, uwolnił się z drugiej kajdany jednym, niewymuszonym skrętem nadgarstka. Dźwięk pękającego metalu odbił się echem w ciemnej, wilgotnej sali tortur.
Dech zaparło mi w piersi, gdy jego dłoń chwyciła mój nadgarstek i przyciąg






