MAXIMUS
Ponownie ukradkiem na nią spojrzałem. Mrugała, jakby próbowała odzyskać ostrość widzenia.
Bez słowa wyprostowałem się i ruszyłem w stronę drzwi. Dostała to, czego chciała, i czuła się dobrze.
Nie musiałem siedzieć przy jej boku i jeszcze bardziej się w niej zatracać.
W chwili, gdy wyszedłem z jej pokoju i zamknąłem drzwi, zobaczyłem Chestera stojącego na końcu korytarza. Jego wzrok był utk






