MARCUS
Nie czułem drogi do domu; mój umysł był tak zajęty, że prawie spowodowałem wypadek. Kiedy tylko wszedłem, zastałem Ethana siedzącego w salonie. "Ethan, potrzebuję, żebyś sprawdził kogoś, potrzebuję o nim wszystkiego." Spojrzał na mnie. "Nazywa się George Mason, właściciel kancelarii prawnej, do której poszedłem."
Nie zadawał pytań i zaczął stukać w klawiaturę laptopa. Poszedłem do gabinetu,






