OLIWIA
Kiedy obudziłam się rano, mąż przygotował mi kąpiel, śniadanie do łóżka, a potem powiedział, że czas wychodzić i że dzieci są gotowe. Byłam taka podekscytowana, nigdzie nie wyjeżdżaliśmy od czasu Xandera, no, uciekłam wtedy, to nie były wakacje. Ale mimo wszystko. Nienawidziłam podróżowania po tym, ale teraz myślę, że tego potrzebowaliśmy.
Wiele się od tego czasu wydarzyło i pomyślałam, że






