Wilma powiedziała: „Młody panie, nie miał pan tyle szczęścia, by zatrzymać młodą panią”.
Justin poczuł się, jakby był w transie. Widział przed sobą jasne i niewinne oczy Anny, w których odbijał się cień żalu.
Nigdy więcej nie zazna takiej troski z jej strony, a twierdzenie, że go to nie rozczarowuje, byłoby kłamstwem.
„Anna nie była moim błogosławieństwem. Była moim upadkiem”.
Justin wrócił do






