Bella biegła ile sił w nogach w stronę podziemnego parkingu.
„Pani Brown! Pani Brown! Anno!”
Ryan pobiegł za Bellą i chwycił ją za smukły nadgarstek.
Obracała się gwałtownie, patrząc na niego odległymi, wilgotnymi oczami.
„Puść mnie.”
„Co się stało? Czy to przez Justina?”
Gardło Ryana ścisnęło się. Mówił delikatnie, z nutą winy. „Przepraszam. Nie wiedziałem, że się tu pojawi. Gdybym wiedział






