Po tym Justin zobaczył mężczyznę przed sobą, pędzącego w jego stronę z cichą, duchowna wręcz, szybkością.
Drew chciał go okaleczyć, więc jego ciosy były potężne i szybkie jak błyskawica.
Oczy Justina ściemniały. Uchylił się, ledwie unikając ciosu.
„Ha! Masz trochę wprawy, co?” – Drew zmrużył oczy. W jego głosie pobrzmiewała szydercza ironia.
Oczy Justina płonęły, gdy wziął dwa głębokie oddechy






